Depilacja egipską pastą cukrową

19:52 Pepa 69 Comments

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z portalem depilacja.edu.pl. Otrzymałam do testów egipską pastę cukrową o zapachu oliwkowym.  Bardzo ucieszyłam się z faktu, że jest to kosmetyk naturalny. Unikam chemicznych specyfików do depilacji. Nie ufam kremom i używam zwykłej maszynki. Niestety, moja metoda ma wadę – po goleniu włoski bardzo szybko odrastają i muszę powtarzać zabieg co drugi dzień. Nigdy wcześniej nie słyszałam o egipskiej paście cukrowej i byłam bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzi. Tym bardziej, że przy użyciu tej metody efekt depilacji utrzymuje się do 10 tygodni. Brzmi kusząco, prawda?
Pasta przypomina karmel. Na początku trudno oderwać z niej kawałeczek, ale pod wpływem ciepła pasta cukrowa zachowuje się jak plastelina. W miarę ugniatania robi się coraz bardziej miękka.
Uformowałam z połowy pasty kulkę i nałożyłam na łydkę, rozciągając w kierunku przeciwnym do wzrostu włosa. Następnie zerwałam energicznie, tym razem w kierunku wzrostu włosa. Czynność powtarzałam wielokrotnie.
Depilacja pastą cukrową faktycznie pozwala na usunięcie włosków wraz z cebulkami, ale jest metodą żmudną. Na początku proces przebiegał w miarę dobrze, lecz po 5 minutach pasta była tak miękka, że pokleiła mi całe palce i przykleiła się do łydki. Nie dało się jej odkleić i już miałam się poddać, gdy wkroczył mój chłopak niosąc drugą połówkę i przy jego pomocy udało mi się dokleić roztopioną pastę do nowej kulki. Tym razem postanowiłam nie rozcierać bardzo pasty, tylko pozostawić grubszą warstwę. Szło całkiem sprawnie do momentu, gdy pasta znów się roztopiła. Jakoś udało mi się zebrać część i uformować w kulkę, którą wstawiłam na chwilę do lodówki. Walczyłam z pastą z przerwami dobre 2 godziny. Na koniec moje nogi były całe poklejone, a pasty nie dało się już uratować. Musiałam ją zmyć, nie bez trudu.

Efekty
Łydki są podrażnione i pełne czerwonych kropek. Na jednej nodze zrobiły mi się czerwono-sine plamy. Teraz moje łydki są całe w posiniaczone i modlę się, żeby to zeszło. Włoski usunięte tylko częściowo. „Depilację” będę musiała poprawić maszynką…  gdy moja skóra dojdzie do siebie po tym zabiegu. Skóra jest bardzo podrażniona i boli.
Moim zdaniem depilacja pastą cukrową może być skuteczną metodą pod warunkiem, że zdecydujemy się na wizytę w gabinecie kosmetycznym. Mimo, że działałam zgodnie z instrukcją, moje nogi są w opłakanym stanie i nie zdecyduję się już nigdy na takie eksperymenty. Zdjęcie poniżej pokazuje moją łydkę po depilacji, kilka godzin później i następnego dnia.
Czytałam, że tę metodę mogą stosować osoby ze skórą wrażliwą i nie jest ona po zabiegu podrażniona. Ja mam delikatną, wrażliwą skórę i zdecydowanie odradzam! Przez najbliższy czas pożegnam się ze spódniczką.

Pastę można zamówić w sklepie internetowym Magiczne Indie

depilacja - logo

69 komentarzy:

  1. wow,ja bym się nie zdecydowała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też miałam mieszane uczucia, ale skoro już się zgodziłam, to przetestowałam...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. minęły 3 dni i dalej mam siniaki :/

      Usuń
  3. Dla mnie za długo to trwa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, ale najgorszy problem u mnie to dojście do siebie po tym zabiegu :/. spódniczki odpadają przynajmniej na tydzień...

      Usuń
  4. niefajnie, ja jeszcze się nie odważyłam na taką depilacje i pozostaje przy jednorazówkach co mnie jednak też wkurza bo faktycznie trzeba się golić non stop :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po swoich doświadczeniach nie będę już narzekała więcej na jednorazówki :P

      Usuń
  5. Kusiła mnie, ale teraz już wiem że się nie skuszę ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Też miałam przygodę z pastą cukrową, z tym, że ja zdecydowałam się na taką własnej roboty. Myślałam, że po prostu źle ją zrobiłam, skoro po czasie mi się roztapiała, ale widzę, że masz ten sam problem. U mnie skończyło się to tak, że gdy już rozciągnęłam za którymś tam razem pastę na nodze i pociągnęłam, pociągnęło mi całą skórę, bo pasta się do niej przykleiła. Ból był niesamowity, a siniaki, jakie sobie zafundowałam schodziły 2 tygodnie. Myślałam, że kupna będzie lepsza...
    Nigdy więcej pasty cukrowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uchh czyli nie tylko ja miałam taką przygodę :/. Ja rozpaczałam na początku, że to już nie zejdzie i co ja narobiłam :(. Trzy dni minęły i dalej są siniaki jak były, pierwszej nocy spać nie mogłam, bo tak mnie łydki bolały, że niczego nie mogłam dotknąć...

      Usuń
  7. Nigdy nie stosowałam pasty cukrowej do depilacji, bo wiem, że nie mam cierpliwości do takich żmudnych zabiegów i chyba dobrze zrobilam, bo patrząc na efekty, to nie dla mnie:-\

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ci porobiła halo na nogach! A to całe odrywanie włosków na pewno było bolesne. Pozostanę nadal przy tradycyjnej maszynce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo nawet nie... Tym bardziej zdziwiły mnie siniaki :/

      Usuń
  9. Nie mogę w to uwierzyć. Ta metoda ma tak wielu zwolenników. Także się nad nią zastanawiałam. Całe szczęście, że zanim podjęłam decyzję na tak, znalazłam swój ukochany gabinet depilacji woskiem. Już na nic go nie zamienię! (:
    A Tobie współczuję, że to paskudztwo tak Cię potraktowało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądam teraz jak ofiara przemocy domowej i sama nie mogę uwierzyć, gdy patrzę na swoje nogi. Wyciągnęłam z szafki zimową pidżamę z długimi nogawkami, bo nie chcę tego oglądać.

      Usuń
  10. Ułaaa... ja niestety wszystkiego rodzaje depilatory omijam szeerokim łukiem. Ze względu na ból ;) ale te siniaczki i kropki są okropne, aż mnie boli jak widzę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaruję grubą warstwą kremów i próbuję to rozmasować. Pomału skóra dochodzi do siebie, ale dalej wygląda to okropnie...

      Usuń
  11. No to niezłą wojnę przeszłaś z tą pastą. U mnie zakończyło się miejscowym oparzeniem, na szczęście małym bo zachciało mi się ją grzać. Głupia baba ze mnie. ;))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam że dam jej jeszcze szansę ale po tym co zobaczyłam u Ciebie, nigdy więcej. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się na nią nie skuszę :/. Oglądałam ten filmik w gabinecie kosmetycznym, który był umieszczony na stronie i starałam się działać tak, jak ta pani kosmetyczka. Coś mi nie wyszło..

      Usuń
  13. Pasty cukrowej nie miałam okazji używać i z tego co widzę nie zdecyduję się na taki zabieg! Mam nadzieję, że Twoje nóżki szybko wrócą to formy!

    OdpowiedzUsuń
  14. po Twoim poście chyba jednak pozostanę przy tradycyjnej maszynce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie nie sprawdza sie żadne metoda, które polega na wyrywaniu włosów z cebulką.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam.
    Na moim blogu odbywa się konkurs - http://pannapatrycja.blogspot.com/.
    Do wygrania wiele nagród, warto spróbować!
    Zachęcam do wzięcia udziału, pozdrawiam cieplutko, Panna Patrycja. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. raczej po tym artykule nie zaryzykuje tej metody depilacji, tym bardziej , że mam skłonność do powstawania siniaków :( pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mogłabyś skończyć podobnie do mnie :(

      Usuń
  18. a mnie tak kusiło żeby kupić... to już wolę maszynką, rachu-ciachu i po włoskach zamiast męczyć się i być może dorobić podrażnień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz też wracam do maszynki gdy tylko będę mogła... i nie kombinuję więcej!

      Usuń
  19. Hej kochana zapraszam do siebie:
    http://zdrowieoraznatura.blogspot.com/
    Zachęcam do zostania moim obserwatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. dlatego z maszynki never nie zrezygnuje ;p no chyba, że na rzecz depilatora ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kiedyś zastanawiałam się nad depilatorem, ale póki co mam dość innych metod niż maszynka

      Usuń
  21. uuu, współczuję takich efektów:( Ale dobrze widzieć o skutkach, nigdy nie wypróbuję tej pasty.. wolę maszynki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolałam was ostrzec, żebyście nie cierpiały jak teraz ja :(

      Usuń
  22. Pastę zrobiłam sama i podpisuję się pod Twoimi słowami. Pełno krostek, zaczerwienienie znikło dopiero po ok dobie. Męczyłam się godzinę, a i tak jednej łydki nie wydepilowałam. I ostrzegam Cię - lepiej za jakiś czas zrób peeling, bo włoski będą miały problem z wydostaniem się spod skóry. Nieprzyjemne przeżycie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojojoj dzięki za radę. narazie nie da się zrobić peelingu :(

      Usuń
  23. O kurcze, faktycznie strasznie Ci podrażniło nogi :( Mam nadzieję, że skóra szybko się zregeneruje i zapomnisz o tej przykrej przygodzie z pastą cukrową!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się modlę, żeby to w koncu zeszło i nie było z tego żadnych skutków ubocznych

      Usuń
  24. Oj aż taka odważna jak ty nie jestem. Nie wypróbuje na pewno tego produktu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też miałam mieszane uczucia,ale nie słyszałam od innych że podrażnia i się zdecydowałam...

      Usuń
  25. a ja od 8 lat mam depilatoro-golarkę brauna... nogi tylko nią depiluję i mam spokój na miesiąc. po 3 razach już praktycznie nie boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nigdy nie używałam depilatora...

      Usuń
  26. Nie stosowałam takiego produktu i szczerze mówią nie planuję. :) Wolę zwykłe maszynki albo depilator :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupuję maszynki z be beauty, ale najbardziej byłam zadowolona z wilkinsona... szkoda tylko, że nożyki są do niej cholernie drogie

      Usuń
  27. Czytałam już o niej właśnie, że u kogoś efekty były podobne i generalnie strata czasu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już się nigdy nie zdecyduję...

      Usuń
  28. to ja już wolę parę minut bólu z depilatorem niż taką masakrę po paście! a czytałam jeszcze że niektóre depilatory nadają się też do wrażliwej skóry i dla alergików (chyba któryś philipsa, ale nie dam sobie głowy uciąć).
    PS. może do dermatologa idź po jakieś maści?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smaruję to grubą warstwą kremu i mam nadzieję, że obejdzie się bez wizyty :/

      Usuń
  29. Ja robię sama pastę i jestem nawet zadowolona :) Co prawda zajmuje to trochę czasu, ale nie mam tak podrażnionych nóg jak na zdjęciach. Pasta jest rozpuszczalna w wodzie. Jeśli coś ci się przyklei to wystarczy wejść do wanny z ciepłą wodą :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozpuszcza się, ale trzeba to było jakoś zbierać z nóg... chwilę to zajęło

      Usuń
  30. Trochę mnie przeraziłaś tym efektem:( Jednak zostaję przy maszynce;)

    OdpowiedzUsuń
  31. muszę Cię zmartwić, ale te place i krostki strasznie kiepsko się goją:( miałam dokładnie taką samą sytuację, naczytałam się pochlebnych opinii, kupiłam , na szczęście z braku czasu najpierw zabieg przeprowadziłam na jednej nodze i to co zobaczyłam mnie przeraziło, a goiło się chyba z tydzień zanim znikło w całości:/ wyrzuciła to cholerstwo do śmieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. minęło parę dni i dalej są :/. na początku byłam przerażona, że to nie zejdzie... zobaczymy :(

      Usuń
  32. Ja też mam bardzo wrażliwą skórę (skłonną do uczuleń) więc na pewno nie mogłabym użyć tego produktu ;/ Te krostki i zaczerwienienia są po prostu okropne - nie znoszę, gdy pojawiają się na moich nogach ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mogę na to patrzeć... i boję się, żeby zeszło :(

      Usuń
  33. To ja juz wolę tradycyjną depilację woskiem lub zestaw: maszynka + pianka :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow, ale Ci zrobiło masakrę na nogach... Współczuję. Ja dawno temu bawiłam się w pastę cukrową robioną w domu i nawet mi wyszła. Ja byłam zadowolona, ale moja mama miała podobne do Twoich ślady na łydkach, zeszło jej w kilka dni. Ostatecznie przestałam ją przygotowywać z lenistwa :))

    OdpowiedzUsuń
  35. O kurcze, współczuję tego co Ci się po tym stało :/... To już wolę golić nogi co 2 dni jednorazówką!

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wygląda to dobrze. Już nie mówię nawet o twojej skórze, ale sama ta bryła nie bardzo mnie zachęca

    OdpowiedzUsuń
  37. O rany! Ale urządziła Ciebie ta pasta ;/ niefajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  38. o matko kochana... ;o ja sie ostatnio wystrzegam woskow i innych tego typu wymyslow, bo musze skore odratowac po lecie... ale zeby cos wywolal taki efekt ;/

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja używam pasty cukrowej na sobie i klientkach już od dawna. I jestem zadowolona. Podrażnienia są z reguły minimalne, o wiele mniejsze niż po wosku. Czasami stosuję ją "kulkując", tak jak powinno się to robić, niestety rzeczywiście po jakimś czasie robi się zbyt "luźna"(?). Nie wiem jak to określić. Czasami też rozgrzewam ją trochę bardziej i używam jak płynny wosk. Depiluję tak pachy i bikini, czasami ręce. Nogi próbowałam ale jest to zdecydowanie zbyt praco- i czasochłonne w porównaniu do klasycznego wosku.

    OdpowiedzUsuń