Pierwsze wrażenia: Ziaja, Yves Rocher oraz.... Babuszka Agafia

11:43 Pepa 16 Comments

Obiecany wpis z innymi próbkami. Zacznijmy od Ziaji.Dostałam te próbki gdy kupowałam reduktor cellulitu w sklepie firmowym. Coś dla mnie, czyli maska i szampon intensywne wygładzanie i krem opalizujący Sopot oraz dla mojego chłopaka, który towarzyszył mi w zakupach - żel pod prysznic i szampon do włosów Yego. Z tych próbek miałam okazję używać tylko szamponu i maski, bo próbki kremu rozdałam. Jakoś tak wyszło ;).
Ziaja, Szampon intensywne wygładzanie - trudno mi cokolwiek o nim powiedzieć, bo saszetka nie starczyła mi nawet na pierwsze mycie i musiałam dobrać innego szamponu. Ma ładny zapach i to tyle, co zdążyłam zauważyć.
>>KLIK<<

Ziaja, Maska do włosów intensywne wygładzenie - zapach taki jak szamponu, bardzo mi się spodobał i możliwe, że ją kupię. Jest niedroga, na stronie producenta kosztuje niecałe 7 zł/200 ml.  >>KLIK<<


Teraz pora na próbki od Yves Rocher. Tutaj w ogóle historia jest ciekawa. Nie wszystkie kremy mi służą, moja skóra twarzy ma skłonność do pojawiania się wyprysków i niedoskonałości przy użyciu nieodpowiedniego kosmetyku, dlatego napisałam do producenta maila z prośbą o przysłanie mi próbek. Bardzo szybko odpisali, że dysponują próbkami kremów i perfum i muszę dokładnie sprecyzować, które chcę otrzymać. Wybrałam parę kosmetyków na których mi zależało i kilka takich, których byłam najzwyczajniej w świecie ciekawa. Poprosiłam też o próbkę jakiegoś serum przeciwzmarszczkowego i kremu dla mamy. Zawsze gdy mam możliwość otrzymania jakichś próbek, dla niej też zamawiam. Dzień wcześniej złożyłam u nich zamówienie i myślałam, że dorzucą próbki do paczki, ale już została wysłana, więc odpisali, że wyślą je listem.
I tutaj się ze mnie trochę pośmiejecie :). Weszłam w historię zamówień i faktycznie dodano tam LIST i uwaga uwaga.... obok widniała wartość 35 zł i status: zapłacono. Ucieszyłam się bardzo, zadzwoniłam do mamy i powiedziałam, że wysyłają nam próbki za ponad 30 zł. Czekałyśmy na list, czekałyśmy.... I zastanawiałyśmy się, co też nam wyślą. W miarę upływu czasu miałyśmy różne teorie. Spodziewałyśmy się duuużej bąbelkowej koperty. Mama mówiła, że skoro wysłali nam rzeczy za ponad 30 zł, to pewnie dostaniemy jakieś miniaturki. Wychwalałyśmy Yves Rocher pod niebiosa i opowiadałyśmy o tym koleżankom. Wreszcie... po ponad dwóch tygodniach przyszedł list, a w nim...
Wyobrażanie sobie nasze miny? :O :O - były mniej więcej takie. I takie...

Myślałam jakim cudem te trzy saszetki po 1 ml mogą mieć wartość 35 zł i wtedy wreszcie do mnie dotarło, że gdy napisałam do nich maila, musieli przejrzeć moją historię zamówień i dodali do bazy danych paczkę, którą zamówiłam w ofercie wysyłkowej, stąd LIST. Uprzedzam pytanie: tak, jesteśmy obydwie blondynkami.

Serum dałam mamie, ja zużyłam pozostałe dwie próbki.To nie były nawet te, na których mi zależało.

Yves Rocher, Krem zwężający pory, Sebo Specific - zielony krem o charakterystycznym zapachu, szybko się wchłonął i ściągnął mi twarz, więc musiałam ratować ją innym kremem. Później gdy zaczęłam się malować, to zauważyłam, że moja twarz pokryta jest jakby sylikonem który zaczął się rolować i odpadać. Musiałam zetrzeć tą wstrętną warstwę i umyć dobrze twarz. Pierwszy raz się z takim czymś spotkałam, dziwna sprawa...  >>KLIK<<

Yves Rocher, Kojący krem pod oczy, Active Sensitive - zapomniałam już, że ten krem się tak nazywał i trochę się teraz uśmiałam. Posmarowałam nim skórę pod oczami i musiałam od razu zmywać, bo zaczęło mnie w tym miejscu piec i strasznie szczypać. Nie wiem, może ten krem ma tak działać. Nie znam się, bo nie używam kremów pod oczy, ale wiem jedno - jeżeli czuję dyskomfort, to natychmiast zmywam mazidło. Z tym nie dało się wytrzymać na twarzy minuty. >>KLIK<<


Także wiecie, mój początkowy zachwyt firmą Yves Rocher jakoś opadł. Nie wspominając już o ich balsamie. W dodatku nie przysłali mi próbki kremu z serii Hydra Vegetal, na którym tak bardzo mi zależało. Ale oto dziś... w odmętach kartonów z kosmetykami mojej teściowej... tadam...
Yves Rocher, Aksamitny krem intensywnie nawilżający 24h, Hydra Vegetal - to nie jest ten sam produkt, który recenzowałam dla Was wcześniej >>KLIK<<, chociaż opakowania są niemal identyczne. Powiem Wam, że po oranżadkowych, ściągających kremach Love Me Green, miło było posmarować twarz czymś o świeżym, delikatnym zapachu. Podobnie jak w przypadku żelu tej firmy, poczułam natychmiastowe ukojenie i nawilżenie. Krem różni się chyba tylko konsystencją - jest nieco mniej wodnista, bardziej skoncentrowana, może i lepiej nawilża ale twarz po kremie przez pewien czas jest nieco lepka. >>KLIK<< Zarówno krem, jak i żel-krem są jak najbardziej godne uwagi!



Pervoe Reshenie, Receptury Babuszki Agafii, Tradycyjny syberyjski balsam do włosów nr 2 na brzozowym propolisie
Aktualnie testuję tę odżywkę, więc nie chcę wydawać jeszcze opinii, ale jeżeli macie podobny rodzaj włosów do moich (specjalnie zamieściłam obok zakładkę O mnie), to wstrzymajcie się jeszcze z zakupem i poczekajcie na moją recenzję.

16 komentarzy:

  1. No właśnie szkoda że niektóre próbki nie starczaj,a nawet ja jedno wykorzystanie. Pod tym względem najlepsze są chyba z kremami do twarzy.
    Ja też miałabym szeroko otwarte oczy i nie tylko na taką przesyłkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. produkty ziaji bardzo lubię z pozostałych marek nic jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami próbki są niezbędne, zamiast kupować pełnowartościowy produkt i go nie stosować można na małej próbce ocenić czy jest on dla nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że firmy wysyłkowe powinny nam wrzucać do paczki pełno takich saszetek, a już zwłaszcza jeśli chodzi o zapachy: bo jak niby mamy się dowiedzieć jak pachnie dany perfum? Bo zdjęciu buteleczki w katalogu? Nie wiem czemu tak wszyscy skąpią tych saszetek. Pamiętam, jak byłam mała i pojechałyśmy z mamą odwiedzić wujka w Niemczech. Tam w drogeriach przy zakupie byle jakiego lakieru za parę marek, dawali stosy saszetek i próbek perfum. Kiedyś kupowałam Dior J'adrore w Douglasie (mieszkałam wtedy z rodzicami i można było trochę poszaleć) i nie dali mi NIC! A perfum kosztował około 250 zł!!! Skąpią strasznie z tymi próbkami wszyscy choćby były ze złota.

      Usuń
  4. Próbki to świetna sprawa. Szkoda tylko, że w drogeriach ciężko je dostać... chyba pracujące tam panie się częstują, niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo chyba telepatia zadziałała, bo napisałam o tym powyżej. Też mi się wydaje, że ekspedientki muszą je sobie brać. To, że nie dostałam nawet jednej marnej saszetki za drogi perfum to jest jakieś nieporozumienie ;/. Ale to w Polsce takie rzeczy. Gdy jeszcze miałam okazję trochę podróżować, bo moi rodzice zabierali mnie z sobą na wczasy żebym coś w życiu zobaczyła, to odwiedzałyśmy z mamą perfumerie, bo mogłyśmy wreszcie spokojnie sobie wszystko pooglądać. Nie śledził nas żaden ubrany na czarno ochroniarz jakbyśmy miały coś ukraść i atmosfera bardziej sprzyjała testowaniu. Codziennie psikałyśmy się czymś innym i pod koniec takich wczasów na Majorce, kupiłyśmy sobie przynajmniej po 3 perfumy. Dostałyśmy próbki perfum, saszetki kremów, a tata nawet dostał koszulkę. W dodatku perfumy były o połowę tańsze niż u nas. Diora kupiłam wtedy za 30 euro (u nas 260 zł), DKNY za 15...

      Usuń
  5. hehe niezła historia z tymi próbkami :) ja jeszcze nie używałam kosmetyków YR może kiedyś się skuszę. Za to zaciekawiła mnie ta maska do włosów z Ziaji, muszę się jej dobrze przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh to nie polecam pisania do producenta o próbki. Szkoda czasu na maila chyba :p

      Usuń
  6. napisz na fb do jm wellnes&spa to na pewno Ci prześlą ale za pierwszą trzeba zapłacić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie się dokopałam do regulaminu :D. ale sklep im dziś nie działa. mój chłop chyba szału dostanie, że znowu chcę coś zamawiać hihihi :D

      Usuń
  7. zużywaj kochana bo niedlugo tak cie zasypia kosmetykami ze nie bedziesz miala kiedy tego wykorzytstac;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hahaha! Yves Rocher szaleństwo próbek, no przepraszam ale rozśmieszyli mnie również :D To mi się jeszcze udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wrócę do domu, to zrobię zdjęcie listu, który otrzymałam z próbkami :DD

      Usuń
    2. mnie by było na ich miejscu głupio coś takiego odstawiać. trzęsą się o te próbki jakby były ze złota co najmniej :D

      Usuń
  9. na tą maskę z Ziaji mam ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten aksamitny krem z Yves Rocher, który przypadł Ci do gustu, jest z tej samej serii, co mój zestaw na 7 dni, który jest jedną z nagród w moim rozdaniu, więc może się skusisz?
    Pozdrawiam! Izu z Jaskółczego Ziela :)

    OdpowiedzUsuń