Joanna, Naturia, Peeling myjący

21:34 Pepa 46 Comments

Peeling myjący z Joanny - tego kosmetyku chyba nie muszę Wam przedstawiać! :) Większość z Was zapewne miała już z nim do czynienia. Kosztuje około 3-5 zł/100 ml i dostępny jest w siedmiu wersjach: kiwi, pomarańcza, truskawka, porzeczka, grapefruit, gruszka i żurawina. Ja miałam dwa opakowania w wersji grejpfutowej, po czym przerzuciłam się na truskawkę. To moje trzecie opakowanie w tej wersji zapachowej.
Opis producenta:
Peeling myjący o owocowym zapachu doskonale wygładza i odświeża ciało. Specjalnie dobrana receptura zawiera nawilżający ekstrakt owocowy oraz drobinki ścierające, które usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka.

Wspaniałe rezultaty:
- oczyszczona i odświeżona skóra
- gładsza i milsza w dotyku
- przyjemnie pachnąca


Skład:
Aqua, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Disodium Laureth-3, Sulfosuccinate Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Triethanolamine, Polyquaternium-7, Coceth-7PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Actinidia Chinesis Fruit Extract, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Synthetic Wax, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:19140, CI:42090, CI:77499.

Opakowanie:
Lubię je ze względu na niewielką pojemność 100 ml. Nie zajmuje zbyt wiele miejsca w łazience i zapach nie zdąży się znudzić. Jest przezroczyste, więc doskonale widzimy ile produktu nam zostało. Wadą jest urywająca się zatyczka. Miałam już dwa peelingi, w których się zepsuła.
Konsystencja:
Jest to żel peelingujący, więc do najmocniejszych zdzieraków nie należy. W żelu zatopnione są drobinki polietylenu, czyli podstawowego surowca do produkcji folii, rur, pojemników... Nie będę się zagłębiać tutaj w ten temat, więc krótko mówiąc szorujemy się drobinkami plastiku.
Plusy:
  • Ładny zapach.
  • Przystępna cena.
  • Mała, przezroczysta buteleczka.
  • Dobra dostępność: Natura, Biedronka, hipermarkety.
  • Jak na żel peelinujący całkiem nieźle sobie radzi. Jeśli dodamy do tego gąbkę, to efekt jest bardzo zadowalający.
  • Nie podrażnia. 
  • Nie zostawia tłustej warstwy na skórze.
Minusy:
  • Urywająca się zatyczka.
  • Farbuje wodę w wannie na czerwono.
  • Nie jest to mocny zdzierak.
Podsumowując:
Bardzo przyjemny peeling, po który z pewnością jeszcze kiedyś sięgnę, ale już w innej wersji zapachowej. Truskawka pachnie bardzo ładnie, ale przy trzecim opakowaniu już trochę mi się znudziła. Teraz szukam dla siebie mocniejszego zdzieraka. Polecicie coś? :)

46 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie miałam żadnego z tych peelingów, nawet nie wiedziałam że jest taki o zapachu truskawkowym, ale teraz jak już wiem, to zapisałam sobie go na listę zakupów i na pewno kiedyś kupię, bo truskawki to ja uwielbiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ci się spodoba :). Za tą cenę jest naprawdę w porządku :)

      Usuń
  2. Ja mam wersję kokosową pachnie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również bardzo lubię to peelingi, aktualnie używam gruszkę - zapach jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zanim zaczęłam inwestować w inne, droższe peelingi, to byłam fanką właśnie tego. Do tej pory mam jeden w swojej łazience. Są tanie i dobrze ścierają. Ja je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię je "na wyjścia". Na basen czy gdzieś:) I też mi się wiecznie zatyczi urywają:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przechodze koło niego cały czas jak jestem w osiedlowym sklepie... Kusi i kusi, ale jeszcze na TYLE nie skusił... Może to i dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam teraz w wersji z gruszką- uwielbiam zapach tego peelingu!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Konsystencja, kolor- rewelacja ;) Lubię te peelingi :D Ostatnio miałam porzeczkowy ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam go ;) Zapach jest rewelacyjny, ale peelinguje niestety bardzo słabo ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. "Nie będę się zagłębiać tutaj w ten temat, więc krótko mówiąc szorujemy się drobinkami plastiku." hahaha dobre :] kto by pomyślał.
    Ja każdemu będę polecać Tutti Frutti podobna cena, wygląd itp, zapachy owocowe a zdziera na pewno lepiej niż ten. Drobinki się nie rozpuszczają są twarde, świetnie peelinguje :) Tylko nie krzycz jak Ci się nie spodoba, każdy lubi co innego. Kupisz go w Naturze na przykład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak nie do końca można to nazwać plastikiem, bo w skład tworzyw wchodzą jeszcze inne substancje jak stabilizatory, plastyfikatory, uniepalniacze itp., ale główny surowiec to polietylen... To tylko taki eee skrót myślowy. Mi w zasadzie polietylen w takiej formie nie przeszkadza.

      Usuń
  11. Na pewno pięknie i apetycznie pachnie. :) Póki co, mogę sobie pozwolić na peeling kawowy zasyfiający łazienkę ale jak pięknie pachnie za to! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba mój ulubiony peeling i wersja zapachowa również ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie lubię peelingów joanny. zdecydowanie wolę te od farmony. wyglądają podobnie, a to niebo a ziemia... niedlugo zrobie ich porownanie

    OdpowiedzUsuń
  14. tak, tych peelingów nie trzeba specjalnie przedstawiać ;]
    Ja to bym dodała jeszcze, że trochę mało wydajny, bo zawsze szybko mi znikał, ale jeśli spojrzeć na cenę to opłaca się kupować częściej. Tak jak Kasiorra wolę peelingi farmony ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że nie jest mocnym zdzierakiem,ale pewnie i tak go wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  16. sama tego peelingu mam wersję żurawinową <3 niestety, chyba nie bardzo wiem jaki peeling dobry Ci polecić :<

    OdpowiedzUsuń
  17. ja je bardzo lubie :) choc szkoda, ze sa takie malutkie :/

    OdpowiedzUsuń
  18. mam i uwielbiam je za cudowne zapachy i kolor, ale to wszystko. I w sumie zaczęłam je używać jako żele do mycia bo na peeling słabiutkie. Niestety do dziś nie trafiłam na dobry kupny peeling zdzierak , dlatego po dziś dzień wolę domowy z kawy. Daję kawę, trochę oleju kokosowego by od razu natłuścić skórę plus żel z bebeauty ( bo na buzię się jakoś nie spisał) . Efekty dla mnie super , minus taki że trochę nabrudzić idzie w łazience. Ale mi to nie straszne i tak ją często sprzątam :) Jak Tobie uda się kupić jakiś dobry zdzierak to koniecznie daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. lubię te peelingi, są opachnące, nie drogie i ogolnie dostępne

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię te maluszki peelingujące :)

    OdpowiedzUsuń
  21. to mój ulubiony zapach z pośród peelingów joanny a miałam chyba wszystkie

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam peeling ale w wersji czarna porzeczka :D Zapach jest przecudowny, ale działania jeszcze nie sprawdzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej kochana zapraszam do siebie:
    http://desingandmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. jeszcze nie miałam tego peelingu, lubię za to scruby do ciała z Eveline ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jest jeszcze wersja w innym opakowaniu, takim jakby prostokątnym i tam już zamykanie jest lepsze, grubsze i mi się nie zepsuło :) Widziałam je w Super-Pharm. Mam wersję żurawinową :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię go głównie za to że pachnie i wygląda jak sorbet truskawkowy :) ale faktycznie zdzierak z niego słaby

    OdpowiedzUsuń
  27. ale mnie tutaj dawno nie było, gdzieś Cię zgubiłam, tzn bloga ,ale w końcu znalazłam ;D miałam ten peeling kiedyś, w wersji kiwi i byłam zadowolona ;-))

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam ten peeling, jest bardzo podobny do tych z Marion. Wole mocniejsze zdzieraki;)

    OdpowiedzUsuń
  29. miałam wiele razy, ale teraz kocham też takie maleństwo z Faramony Tutti Frutti :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja jeszcze nie miałam, ale chętnie wypróbuję :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo go lubię, ale raczej jako żel pod prysznic :)
    Jeśli chodzi o mocniejsze działanie do polecam zrobić samemu- trochę żelu pod prysznic + kawa + odrobina ulubionego olejku. Ja bardzo lubię to połączenie i często sobie funduję taki peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też miałam już kilka tych peelingów i nigdy nie udało mi się urwać tej zatyczki. Może Pepa ma jakąś "supermoc"? :)
    Na dni leniuszka, gdy nie chce mi się robić peelingu kawowego jest całkiem spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  33. miałam pomarańczkę, teraz kupię żurawinkę :D no i ja też urwałam zatyczkę hihi

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo znane peelingi. :) Parę lat temu miałam truskawkowy i niestety dostałam po nim strasznej wysypki na dekolcie. :( Teraz mam pomarańczowy i nic mi nie dolega. :) Nie wiem, czy zmieniono coś w składzie czy po prostu mojej skórze truskawka nie podpasowala. Fajny produkt, jeżeli ktoś lubi delikatne drapanko. Dla mnie niestety za słaby, to jednak peeling myjący a nie klasyczny. :) Mimo wszystko polecam, wspaniale pachnie, chociaż nie jest wyjątkowo wydajny. Świetny jako peeling do dłoni. :)
    PS: Mi również pourywały się zatyczki. :O

    OdpowiedzUsuń