Kosmetyki DLA, Dar piękna, Krem na noc z naparu jarzębiny

12:49 Pepa 49 Comments

Na początku sierpnia otrzymałam do testowania Dar piękna - krem na noc z naparu jarzębiny firmy kosmetyki DLA. Przeznaczony jest on dla osób ze skórą wrażliwą z pierwszymi oznakami starzenia. Ja niedługo skończę 25 lat i niestety pojawiają się pierwsze zmarszczki: pod oczami i w okolicach nosowo-wargowych. Krem testowałam przez 2 i pół miesiąca z małą przerwą. W tym czasie zużyłam 3/4 opakowania i zdążyłam wyrobić sobie zdanie na temat tego kosmetyku. Jesteście ciekawe, jak się sprawdził?

Co obiecuje nam producent?
Pełny opis producenta znajdziecie tu: KLIK. Ja pozwoliłam sobie streścić te informacje, gdyż było ich bardzo dużo.
  • Krem dla osób z cerą wrażliwą z pierwszymi oznakami starzenia.
  • Pobudza naturalne mechanizmy w skórze, które z wiekiem się rozleniwiają.
  • Dostarcza skórze niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania składników odżywczych.
  • Pobudza odnowę komórkową.
  • Zapobiega przedwczesnemu starzeniu skóry.
  • Pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.
  • Zawiera mleczko pszczele, świeży napar z jarzębiny, olej z czarnuszki,  D-pantenol, kompleks witamin A, E, C i F
Cena:
22 zł/30 g

Skład:
Aqua/Sorbus Aucuparia, Ceteareth-18/Cetearyl Alcohol, Helianthus Annus Seed Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Glyceryl Stearate, Simmondsia Chinesis Oil, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Nigella Sativa Oil, Linolenic Acid/Oleic Acid/BHT, Royal Jelly Powder, Allantoin, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Lactic Acid, Sodium Borate, 2-Bromo-2-Nitropropne-1,3-Diol.


Jest napar z jarzębiny, olej z nasion słonecznika, olej jojoba, masło shea, olej z czarnuszki, mleczko pszczele, alantoina, pantenol, witamina E i witamina A. 
Na końcu składu znalazły się dwa parabeny. Mnie osobiście one nie przeszkadzają, bo są w małych ilościach i wolę, gdy kosmetyk ma jakieś konserwanty, które zapobiegają mnożeniu się bakterii i grzybów.
Opakowanie:
Higieniczne opakowanie typu airless jest bardzo wygodne, pompka dozuje odpowiednią ilość kremu.

Konsystencja:
Na pierwszy rzut oka jest gęsta, ale krem bardzo gładko sunie po twarzy, przez co łatwo go rozsmarować.

Zapach:
Jest specyficzny. Na początku nie przypadł mi do gustu, ale po dwóch dniach stał się neutralny. W miarę używania kremu o dziwo bardzo zapach polubiłam i teraz jest on dla mnie przyjemny. Jeśli miałabym porównać, przypomina mi on trochę kredki świecowe. Wyczuwam też delikatny aromat jarzębiny.

Działanie:
Początki testowania nie były łatwe ze względu na dość specyficzny zapach kosmetyku, który jednak po jakimś czasie bardzo polubiłam. Krem mimo gęstej konsystencji łatwo się rozsmarowuje, pozostawiając na twarzy delikatną warstewkę, która dość szybko się wchłania pozostawiając skórę miękką, przyjemną w dotyku, gładką i bardzo dobrze nawilżoną. Dzięki temu, że krem nie jest bardzo tłusty i szybko się wchłania, można stosować go także na dzień. W letnie miesiące stosowałam go tylko na noc. Teraz, gdy się znacznie ochłodziło, używam go na dzień pod makijaż i również bardzo dobrze sprawdza się w tej roli. Skóra nie jest po nim tłusta, czoło się nie błyszczy. Jest za to gładka, miękka i sprężysta. Jeśli mowa o działaniu przeciwzmarszczkowym, to krem ten ma za zadanie zapobiegać przedwczesnemu starzeniu się skóry i w opisie producenta nie ma mowy o redukcji zmarszczek już istniejących. Mam nadzieję, że stosując ten krem uda mi się trochę opóźnić upływ czasu :). Krem nie zapycha i nie przyczynia się do powstawiania nowych niedoskonałości. Nie uczulił i nie podrażnił mojej wrażliwej skóry.
Ocena:
Krem z naparu jarzębiny Dar piękna bardzo dobrze się u mnie sprawdza i nie mam co do niego żadnych zastrzeżeń. Moja skóra go polubiła. Jest zupełnie inny od kremów, które do tej pory stosowałam. Nie znajdziemy podobnego w drogeriach. Gdy się skończy, za jakiś czas z pewnością go zamówię. Jestem też niezmiernie ciekawa innych kremów firmy Kosmetyki DLA.
Krem otrzymałam w ramach akcji testowania na fanpage'u firmy. Fakt, że otrzymałam go za darmo w najmniejszym stopniu nie wpłynął na moją ocenę.
5/5

49 komentarzy:

  1. lubię taką pompkę w kremach / podkładach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Naczytałam się ostatnio o bakteriach, które mogą siedzieć w kremach i uwielbiam opakowania airless, do których nie trzeba wkładać paluchów :P

      Usuń
    2. O a wiesz, że nigdy o tym nie myślałam... coś w tym jest :)

      Usuń
    3. Polecam wpis naszej koleżanki: http://zareklamowane-przereklamowane.blogspot.com/2012/09/portal-ekobieca.html
      Aż mnie zmroziło gdy to przeczytałam :/

      Usuń
  2. Jestem strasznie wyczulona na zapachy, więc nie wiem czy dałabym radę z takim kremem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w miarę testowania zaczęły przeszkadzać zapachy innych kremów, a ten w dalszym ciągu uwielbiam. Dziwna sprawa :)

      Usuń
  3. Ja mam tak z zapachem kremu do rąk Dove- początkowo straszliwie mnie irytował, był bardzo nieprzyjemny, chemiczny...teraz do niego przywykłam i już jest ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest raczej z gatunku tych naturalnych :). Myślałam, że krem nie jest perfumowany i dodając skład trochę się zdziwiłam :P

      Usuń
  4. Też się potem przyzwyczajam do zapachów, które na początku mi nie pdchodziły. fajnie, że ma pompkę, u mnie tez by sie pewnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo przyjemny kremik i poręczny. Gdy się pakuję, bez problemu mieści się w małej kosmetyczce i jest leciutki.

      Usuń
  5. Ciekawy krem. Szukam wlasnie czegos na pierwsze oznaki starzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest taki hmm inny od drogeryjnych kremów, w pozytywnym tego słowa znaczeniu :)

      Usuń
  6. Brzmi jak krem stworzony dla mojej skóry :) Zaciekawił mnie napar z jarzębiny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja jest bardzo kapryśna i dobrze go przyjęła, więc śmiało polecam :)

      Usuń
  7. Ja też nie mam nic przeciwko konserwantom (w rozsądnych ilościach, kosmetyki ważne przez 10 lat to już przesada! ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem jest akurat ważny 2 lata. Mój się kończy w grudniu, więc teraz zużywam...

      Usuń
  8. no, widzę, że kosmetyk dla mnie! muszę rozejrzeć się za nim, chcę też takie efekty ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki przyjemny kremik ;) Skład i oczywiście działanie są bardzo zachęcające ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że się polubiliście :) Cenowo zachęca, więc może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  11. Firmę kojarzę lecz nie miałam jeszcze produktu ich. Krem wygląda ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubie gdy krem ma takie wygodne opakowanie z pompką, krem w sam raz dla mnie
    ;), no na te pierwsze oznaki starzenia ;(...

    OdpowiedzUsuń
  13. O, nie spotkałam się do tej pory z jarzębinowym kosmetykiem :)
    Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo napiszę oddzielne posty o książkach Pawlikowskiej, właśnie z serii poradników :)

      Usuń
  14. Fajnie, że się sprawdził. Ja miałam Niszcz Pryszcz i tez był niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. znam firmę ze slyszenia ele nic nie mialam, z jarzebiny mam cos z synesis ale jeszcze nie uzywalam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tej firmy znam krem Niszcz pryszcz, który całkiem dobrze się u mnie spisał :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy. Może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Osobiście jeszcze nic nie miałam z tej firmy ale dużo dobrego o niej słyszałam. Kremik bardzo mnie zaciekawił i chętnie bym do przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. w sumie to żaden krem nic specjalnie nie poradzi na istniejące już zmarszczki... Może je co najwyżej wypchnąć, ale one i tak tam będą się czaić pod skórą. Ale dobrze myślisz o tym, że lepiej opóźnić starzenie ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam nic tej marki, ale czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety go nie znam ale może za nim się rozejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja obecnie poszukuje dobrze matującego kremiku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten krem wygląda obiecująco:) Doczekałam się pierwszych zmarszczek. Niestety, preparaty powstrzymujące procesy starzenia często są tłuste. Ze względu na mieszaną cerę stawiam na lekkie formuły.

    OdpowiedzUsuń
  24. Całkowita nowość dla mnie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam firmy ale opakowanie jak najbardziej na tak. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. No proszę, rzeczywiście zapach, o którym wspominasz musi być specyficzny, na razie nie potrafię go sobie wyobrazić, musiałabym powąchać. Z doświadczenia wiem że da się przyzwyczaić do większości :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja w skaldzie wypatrzylam tez kwas mlekowy chcoiaz podejrzewam ze jest go bardzo bardzo niewiele ale i tak to jest na plus dla kremu :).
    nie znam tej firmy , dzisiaj po raz drugi spotkalam sie z ta firma w internecie na innym blogu... co raz bardziej mnie zaczyna ciekawic ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. taki fajny kremik, muszę się na niego skusić, jak skończę swoje zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam kosmetyków tej firmy ;)))

    Obserwuję!!! :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny blog :)
    Obserwuję i zapraszam również do mnie, będzie mi miło :)
    czarnamyszka1994.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. wydaje się być bardzo przyjemny, nie znam tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Musze zajrzeć do nich po coś nawilżającego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy. Jestem bardzo ciekawa ich kosmetyków, bo same dobre opinie o nich czytam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam kiedyś krem z tej firmy, z początku nie mogłam się przyzwyczaić do zapachu, ale później już nie zwracałam na niego większej uwagi. Zwłaszcza, że kremik działał super. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja pokochałam krem "Niszcz Pryszcz" z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Też by mi się taki przydał pod makijaż

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie znam tego kosmetyku, ale myślę, że czas naprawić ten błąd...:-)
    _____________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię produkty z pompką, chociaż z zapachem raczej bym się nie polubiła. Jednak działanie brzmi zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń