Sylveco, Balsam brzozowy z betuliną

12:02 Pepa 30 Comments

Firma Sylveco- czy ktoś w blogosferze jeszcze o niej nie słyszał? Naturalne składy, bogactwo roślinnych ekstraktów, brak konserwantów i surowców ropopochodnych, olejów silikonowych, glikoli... Brzmi kusząco, prawda? Ale czy faktycznie działa? Zapraszam na moją recenzję balsamu brzozowego z betuliną!
Opis producenta
Balsam brzozowy z betuliną powstał na bazie naturalnego oleju z pestek winogron, bogatego w flawonoidy i antyutleniacze, które wspomagają regenerację, a przede wszystkim znacznie opóźniają efekty starzenia się skóry. Balsam nie zawiera kompozycji zapachowych - jest hypoalergiczny, nadaje się do każdego rodzaju skóry, szczególnie wrażliwej i skłonnej do uczuleń.
Główne substancje aktywne - betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy, łagodzą wszelkie podrażnienia i pobudzają komórki do odnowy. Ekstrakt z aloesu przywraca skórze właściwy poziom nawilżenia, natomiast dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska
  • optymalnie natłuszcza, odżywia i wygładza 
  • zapewnia długotrwałe uczucie nawilżenia
  • odbudowuje i wzmacnia barierę hydrolipidową
  • hamuje procesy starzenia się skóry przedłużając jej zdrowy, młody wygląd
  • poprawia kondycję skóry, ujędrnia ją i uelastycznia
  • likwiduje uczucie swędzenia i ściągnięcia
  • łatwo się rozprowadza i wchłania nie pozostawiając tłustej powierzchni

Cena
34 zł/300 ml 

Skład
Woda,  Olej z pestek winogron,  Triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Stearynian glicerolu,  Kwas stearynowy,  Alkohol cetylostearylowy,  Alkohol benzylowy,  Betulina,  Witamina E,  Ekstrakt z aloesu,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Lupeol,  Kwas oleanolowy,  Kwas betulinowy 
 

Opakowanie
Balsam zamknięty jest w 300 ml opakowaniu z dozownikiem w postaci pompki. Pompki użyłam raz, bo niechcący strąciłam balsam i wpadł do wanny. Dozownik od razu się złamał i pozostało mi każdorazowe odkręcanie pojemniczka, strząsanie i próby wyciskania. Zadanie do najłatwiejszych nie należy. Balsam albo w ogóle nie leci, albo wydostaje się za duża ilość. 

Konsystencja
Balsam jest dość gęsty, przez co trudno mi go wydobyć z opakowania. Mimo to bardzo łatwo się rozsmarowuje, konsystencja nie jest tępa.

Zapach
I tu mamy problem. Balsam jest rzekomo bezzapachowy. Taka informacja producenta wprowadza w błąd. Bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie: bez sztucznych substancji zapachowych. Aromat może nie jest jakiś odpychający, ale ja wyjątkowo się z nim nie polubiłam. Jest wyczuwalny na skórze, co w tym przypadku bardzo mi przeszkadza. Czuję go także na ubraniach. Trudno mi do czegokolwiek go porównać... To tak, jakbym posmarowała się olejem roślinnym. Nie mogę się do tego przekonać.
Działanie
Balsam łatwo się rozsmarowuje, pozostawiając na ciele tłustą, oleistą warstewkę, która po dłuższym czasie wchłania się w skórę. Dobrze nawilża, likwidując uczucie ściągnięcia i przesuszenia. Odżywia, czyniąc skórę gładką i przyjemną w dotyku. 

Ocena
Trzeba przyznać, że balsam brzozowy z betuliną ma świetny skład i działanie. Wydawać by się mogło, że to kosmetyk idealny. Mimo tego mam wielkie problemy, żeby go zużyć. Nienawidzę jego zapachu i smarowanie się nim to dla mnie tortura. W dodatku opakowanie od razu się zepsuło i codzienna aplikacja do najłatwiejszych nie należała. Ciężko mi ocenić ten produkt. Być może zasługuje na lepszą ocenę, ale mi osobiście trudno jest przyznać więcej niż...
3,5/5
Dobry

30 komentarzy:

  1. też mi się czasem zdaża że niby bezzapachowy kosmetyk,ale jednak jakiś tam zapach ma, ja akurat lubię bardzo gęste mazidła do ciała, jeszcze nic nie wpadło do mnie z Sylveco ale może czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  2. Działanie jest najważniejsze, ale fakt faktem jeśli nie możemy wytrzymać zapachu, to w sumie co nam po nim :/ Jeśli naprawdę byłby bezzapachowy byłby ideałem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrażenie jest mniej więcej takie, jakbym po kąpieli wysmarowała się jakąś oliwą. Nie czuję się z nim dobrze na skórze. Wolałam używać masła do ciała Green Pharmacy z różą piżmową...

      Usuń
  3. Jeszcze nic nie miałam od tego producenta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 7 różnych kosmetyków i żaden właściwie nie podbił mojego serca.

      Usuń
  4. Jego nazwa brzmi bardzo interesująco, ale sądząc po działaniu to słabo się spisał ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. To nieciekawie bo wolę przyjemne zapachy no i działanie przede wszystkim. Ten krem co dostałam, też jakiś rzadki, średnio pachnący a właściwie wcale. Zobaczymy jak się sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a to jestem ogólnie zaskoczona, nie tylko że średniaczek ale ja nie wiedziałam że sylveco ma balsamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają w ofercie jeszcze jeden z ekstraktem z krwawnika. Balsam działa fajnie, ale nie lubię go.

      Usuń
  7. Jestem ciekawa czy mi zapach przypadłby do gustu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak pachnie olej z pestek winogron... :/

      Usuń
  8. dla mnie zapach w balsamach jest bardzo ważny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zapach i działanie. Szkoda mi marnować czasu i kasy na coś, co nie działa i tylko ładnie pachnie. Z drugiej strony po kąpieli nie lubię śmierdzieć olejem.

      Usuń
  9. Szalenie fajny balsam ;0 Juz druga buteleczka czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wydaje się być ciekawy, ale zapach nie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że zapach czuć nawet na ubraniach ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam tą markę dziś stacjonarnie w moim sklepie zielarskim, na pewno wypróbuję te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie wiedziałam, że ta firma ma balsamy. Zawsze kojarzyła mi się wyłącznie z kremami do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  15. nie słyszałam o nim jeszcze, ale gdzieś o jakimś kremie czytałam.... Dawno to chyba było ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie balsam do ciała musi pięknie pachnieć! ;) A więc na ten się nie skuszę ;)
    Aczkolwiek miałam lekkie krem nagietkowy z Sylveco i bardzo polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. zapach jest jednym z ważniejszych czynników które mnie zachęcają :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Trochę za drogi jak na balsam do ciała. Co do zapachu - ja bym go pewnie polubiła, bo zwykle podobają mi się zapachy tych kosmetyków, które większość osób krytykuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że zapach Cię odrzuca :( Jednak dobrze wiem jak ciężko w takim przypadku używać produktu, niezależnie od jego cudownego działania! Jestem w stanie wytrzymać cynamon na twarzy, ale jeśli zapach zajdzie mi za skórę... Kosmetyk po prostu ląduje w kącie ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam i w najbliższej przyszłości raczej nie planuję jego zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. I DOBRZE DZIEWCZYNY ,ZE OPISUJECIE BUBLE,KTORE SA LADNIE REKLAMOWANE,W LADNYCH OPAKOWANIACH I NIC POZA TYM,POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja uwielbiam ten balsam. Zazwyczaj drażnią mnie zapachy, a ten, o dziwo, nie :-) Zauważyłam, że jeśli zapach podoba mi się, gdy wypróbowuję balsam np. w sklepie (z testerów) albo u znajomych, to po zakupie i wysmarowaniu nim całego ciała, mam tego zapachu serdecznie dosyć. Od jakiegoś czasu stosuję kosmetyki naturalne i muszę przyznać, że mają one specyficzny zapach, ale mój nos już zaczyna się do nich przyzwyczajać. Wracając do opisywanego balsamu - ja uwielbiam gładkość mojej skóry po jego użyciu. Odpowiada mi ta delikatna warstwa na ciele :-)

    OdpowiedzUsuń