Tani... ale czy dobry? Biedronkowy róż Ladycode by Bell

08:07 Pepa 43 Comments

Rok temu udało mi się znaleźć mój ulubiony róż do policzków. Niestety, gdy tylko zdałam sobie sprawę, że jesteśmy dla siebie stworzeni, biedak upadł na podłogę i rozpadł się na drobne kawałeczki. Taki pech! Akurat się złożyło, że w Biedronce była świeża dostawa kolorówki i idąc rano po pieczywko wpadł mi w ręce róż Ladycode by Bell. Postanowiłam spróbować. Nie był drogi, a używanie potrzaskanego różu było kłopotliwe, bo brudziłam nim wszystko dookoła. Na opakowaniu było podanego numeru ani nazwy odcienia. Wzięłam ten najjaśniejszy, pastelowy róż.

Opakowanie
Może i nie jest najpiękniejsze, ale po pół roku używania w ogóle się nie zniszczyło. Dzięki niewielkim rozmiarom róż bez problemu mieści się w każdej kosmetyczce.


Cena
około 5 zł w Biedronce

Kolor
Idealny dla blondynek pastelowy, jasny róż. Brak brokatowych drobinek, właściwie bliżej mu do matu niż do rozświetlacza.

Konsystencja
Róż nie jest nasączony parafiną, jest zdecydowanie bardziej suchy od Marizy. Trzeba kilka razy nabrać go na pędzel dla uzyskania widocznego efektu na policzkach, ale dzięki swojej konsystencji nie robi smug i nie zbija się w plamy na twarzy.

Plusy
  • Bardzo ładny odcień różu dla blondynki!
  • Nie zawiera świecących, brokatowych drobin.
  • Nie jest nasączony i mokry od parafiny.
  • Dzięki lekkiej konsystencji nie zapycha porów i nie zauważyłam, żeby miał wpływ na powstawanie niedoskonałości.
  • Ładnie rozświetla buzię bez efektu choinki. Dodaje świeżości i blasku.
  • Jest niemalże matowy. Daje ładne, satynowe wykończenie.
  • Można stopniować efekt.
  • Ciężko z nim przesadzić, więc idealnie nadaje się na pierwszy róż do policzków dla nastolatki. Nawet najbardziej niewprawiona osoba nie zrobi z siebie przy jego pomocy clowna.
  • Nie pozostawia plam i smug.
  • Nie widać granic, ładnie wtapia się w skórę i współgra z innymi kosmetykami.
  • Wytrzymałe opakowanie o niewielkich rozmiarach.
  • Wydajny.
  • Tani.
  • Dostępny w Biedronkach.
Minusy
  • Dla uzyskania wyraźnego efektu trzeba zaaplikować go tak z 3 razy pędzlem.
  • Po około 4-5 godzinach znika z twarzy.
  • Opakowanie nie jest zbyt piękne.
  • Po upływie pół roku zaczął mi się dziwnie rozsypywać w pudełku.



Ocena
Muszę przyznać, że nie sądziłam, że będę tak zadowolona z tego różu. Daje naprawdę ładny efekt i ciężko o przesadę. Aktualnie, nie licząc potrzaskanego różu Marizy, który planuję reanimować, mam w swoich zbiorach Bourjois (cena regularna 50 zł) i róż Ladycode (cena 5 zł). Muszę przyznać, że o wiele bardziej podobam się sobie pomalowana tym tanim kosmetykiem z Biedronki. Nie obraziłabym się jednak, gdyby efekt bardziej trwały i róż nie pękał mi w pudełeczku, dlatego odejmuję jedną świnkę. Kosmetyk jak najbardziej godny uwagi! Polecam wszystkim dziewczynom, które zaczynają swoją przygodę z makijażem i nie tylko!
3,5/5
Dobry

43 komentarze:

  1. Hej !
    Masz bardzo ciekawy blog. Chciałam Cie zaprosić na mój blog. Jeśli tylko chcesz możemy dodać się do obserwowanych. Pozdrawiam http://jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też się wahałam, ale wzięłam z ciekawości i nie żałuję. Nie ma co się zniechęcać od razu Biedronką i opakowaniem :). Te droższe róże przecież mogą być niemalże identyczne tylko sprzedawane pod inną marką i w ładniejszym pudełeczku.

      Usuń
  3. Szału może aż takiego wielkiego nie robi, ale zły też nie jest z tego co piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam 3 róże z Bell i jestem bardzo zadowolona, musze z kolekcji Lady Code wyprzeć ten odcień co mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym różem. Przyjrzę się mu, jak będę w Biedronce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są jakieś nowe z Be Beauty... Też jestem ich ciekawa.

      Usuń
  6. Mam ten róż w swojej kosmetyczce i jestem z niego bardzo zadowolona :) Lubię za delikatny efekt, który pasuje jasnolicym :) Poza tym z moim egzemplarzem wszystko w porządku, nie pęka w pudełeczku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja swój gdzieś wytłukłam kiedyś albo mi spadł, nie mam pojęcia :P

      Usuń
  7. moja koleżanka go używa i bardzo chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor mi się podoba, ale u mnie nie ładnie wygląda taki jasny róż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu typowi urody pasuje co innego to fakt :). Ja natomiast kiepsko wyglądam w ciemniejszych, bo po prostu się odcinają.

      Usuń
  9. Róży nie uzywam, ale ogólnie kosmetyki ladycode sobie chwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko róż i tinty :)

      Usuń
  10. zastanawiałam się na nim, ale skoro ten najjaśniejszy jest idealny dla blondynek, to musiałabym poszukać innego odcienia. ;) ale może się wybiorę, bo też mnie zaciekawiłaś. :)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy też jaką masz karnację. Ja jestem naturalnie blondynką, karnacja normalna i u mnie pasuje idealnie.

      Usuń
  11. Nie zwracałam nigdy uwagi na te róże ale kolor mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, wiele nie tracisz! Chociaż nie wiem czy można je jeszcze gdzieś dostać, może w tych większych Biedronkach. Ja mam na osiedlu taką tyci tyci.

      Usuń
  12. Bardzo podoba mi się kolor, choć obawiam się, że dla mnie byłby jednak mimo wszystko ciut za jasny. Ja mam róż Bourjois, kupiłam go w promocji za jakieś 25 zł, pewnie pełnej kwoty bym nie zapłaciła. Ale bardzo go lubię, choć ciężko się aplikuje, bo jest bardzo twardy. Tej serii jeszcze u siebie nie miałam, ale czytam wiele pozytywnych recenzji, więc może w końcu się na coś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupiłam na szczęście w promocji. Spodziewałam się trochę czegoś innego, za bardzo się po nim błyszczę a mam mieszaną cerę i to latem nie wygląda ładnie.

      Usuń
  13. Rzadko używam róży, ostatnio polubiłam ten w sztyfcie z Essence i jak na razie na pewno żadnego nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sztyfcie nigdy nie miałam. Nawet nie wiedziałam, że istnieją takie :P

      Usuń
  14. No to chyba kupię przy następnej wizycie w Biedronce :) jeśli jeszcze będzie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz widziałam, że są jakieś nowe z Be Beauty. Albo zerżnęli recepturę od Bell, albo to dalej Bell tylko pod marką Biedrony.

      Usuń
  15. Ja miałam kiedyś wersję jako bronzer i bardzo sobie chwaliłam. Teraz też mam ale róż trochę ciemniejszy niż Ty tu pokazujesz i również go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cena zachęcająca, jednak ja nie używam różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie używałam i to był błąd, bo ten niepozorny kosmetyk wiele daje :). Teraz w wakacje w ogóle nie maluję niczym twarzy tylko tuszuję rzęsy, ale na wieczorne wyjście zawsze używam różu.

      Usuń
  17. te śweinki mnie zauroczyły hehe ... A róż widac że dobry

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakoś nie mam zaufania do tych kosmetyków LadyCode, chociaż wierzę na słowo, że róż może być niezły. Rozswietlacz był swego czasu popularny na blogach z tej firmy właśnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać, serio! Ja na przykład nie lubię Be Beauty a wiele osób zachwyca się micelem, jakimiś żelami itp. Lacdycode jest w porządku :)

      Usuń
  19. Lepiej sięgać pędzlem po niego kilka razy niż za pierwszym zrobić sobie krzywdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. W przypadku innych róży wystarczy, że malujemy się w sztucznym świetle i jak wyjdziemy na dziennie, to wygląda to nieciekawie.

      Usuń
  20. Ja też lubię kupować kolorówkę (i nie tylko)w biedronkach. Czasem można znaleźć na prawdę niezłe cuda./ Co do różu - szkoda że się pokruszył. Nie cierpię kiedy robi mi się to z moimi kosmetykami ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja też nie :/. Po prostu za każdym razem wyrzucam te pokruszone kawałki, bo pod nimi jest jeszcze cały.

      Usuń
  21. zgadzam się całkowicie - krzywdy nie można sobie nim zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tego co czytam o o produktach Bell produkowanych dla Biedronkii, to może nie są genialne, ale na pewno całkiem przyzwoite. Myślę, że tak jak sama to określiłaś, świetnie nadają się dla osób młodych, czy dopiero zaczynających przygodę z makijażem. Przy takich niedrogich produktach można też dobrze sprawdzić kolory, których nie jesteśmy do końca pewne. Niskim kosztem można zweryfikować, czy się opłaca inwestować w droższą markę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Za taką cenę.. pewnie, że chcę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeżeli mogę polecić jaki róż znajduje się w mojej kosmetyczce to róż z Buterfly :) jestem na prawdę zadowolona :) Nie trzeba go dużo nakładać aby był wyraźny efekt :) Kolory są różne jednak nie da się ich kupić w drogeriach ...

    OdpowiedzUsuń
  25. trochę się błyszczy ale jak na tani róż to raczej całkiem dobry :)

    OdpowiedzUsuń