Co warto zobaczyć na Majorce?

20:33 Pepa 10 Comments

Majorka. Największa wyspa w archipelagu Balearów i jak mówią złośliwi najmniej hiszpańskie miejsce w całej Hiszpanii. Kiedyś, podobnie jak Wyspy Kanaryjskie, była synonimem luksusu. Rajem, na którego w naszym kraju stać tylko tych wybranych i nielicznych. Dziś w dobie masowej turystyki i tanich połączeń lotniczych miejsce stało się jednym z popularniejszych kierunków wakacyjnych. Majorka jest wyspą kontrastów i opinie na jej temat też są podzielone. Część turystów wraca zachwycona, ale zdarzają się i tacy, którzy narzekają na drożyznę, komercję, pijaną młodzież i... niemieckie szlagiery, przy których bawią się na hotelowych potańcówkach emeryci zza naszej zachodniej granicy. Mówią, że to miejsce dla pozerów, którzy lubią spędzać czas na wypożyczonych za grube euro leżakach i chwalić się na Instagramie kolorowymi drinkami. Twierdzą, że oprócz opalenizny nie przywiezie się stąd niczego wartego zapamiętania. A ja uważam, że wszystko zależy od punktu widzenia, a najbardziej... siedzenia. Chociaż siedzieć to można na krześle albo na leżaku, ja zabiorę Was tam, gdzie większość narzekających turystów nigdy nie trafiła i już raczej nie trafi!
Alcudia
Najpierw jednak musimy się oderwać od ziemi. Na Majorkę zdecydowanie najwygodniej podróżuje się samolotem. Można zdecydować się na wykupienie wczasów w biurze podróży, ale ja namawiam Was do podróżowania na własną rękę. Warto polować na tanie bilety do Barcelony lub Girony, a stamtąd na wyspę polecieć można już za niecałe 10 euro.
Majorka zawsze kojarzyła mi się z szerokimi piaszczystymi plażami, błękitnym morzem i palmami. Ci, którzy lubią atmosferę wakacyjnych kurortów i niekończącą się imprezę, świetnie poczują się w znajdujących się w niedalekiej odległości od lotniska miasteczkach Playa de Palma i El Arenal. Warto się tu na chwilę zatrzymać i przespacerować nadmorską promenadą, napić się Sangrii i dać się ponieść zabawie do białego rana.
El Arenal, typowo turystyczne miasteczko na Majorce z szeroką plażą i palmami
A gdy zaczną Was irytować tłumy plażowiczów i spacery między rzędami hoteli okażą się nie do końca tym, o czym marzyliście to znak, że trzeba ruszyć w drogę! Majorka to mała, ale zaskakująca różnorodnością krajobrazu wyspa. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. W dodatku dobrze rozwinięta i oznakowana sieć dróg pozwoli szybko i sprawnie dotrzeć tam, gdzie planujemy. Czasami warto jednak po prostu ruszyć przed siebie, bez żadnych sprecyzowanych wytycznych. Za Palmą i otaczającymi ją turystycznymi kurortami czeka zupełnie inny świat... I to właśnie tam chciałabym Was dziś zabrać w dzisiejszym wpisie z serii Okiem Pepy.
Zaledwie 17 km od stolicy wyspy, w Dolinie Sierra Tramuntana ukryte jest niewielkie miasteczko Valldemossa. W znajdującym się tu klasztorze mieszkał niegdyś i tworzył Fryderyk Chopin. Spacerując wąskimi uliczkami w ciszy popołudniowej sjesty miałam wrażenie jakby czas zatrzymał się tu w miejscu. Tradycyjne kamienne domy, zielone okiennice, kwiaty w doniczkach zdobiące ściany... Coś pięknego!
Tradycyjne majorkańskie domy w Valldemossie

Jedziemy dalej, w kierunku gór Sierra de Tramuntana. Mijamy senne miasteczka i niezamieszkane doliny. Wspinamy się coraz wyżej po to, żeby w końcu zjechać w dół drogą wijącą się po skalistym zboczu niczym serpentyna. Pokonanie jej to nie lada wyzwanie i jest przy tym trochę strachu, ale widoki zapierają dech w piersiach!
Na dole znajduje się wąwóz i zatoka Sa Calobra. Woda ma tu przepiękny, turkusowy kolor i jest tak czysta, że wypływając nawet bardzo głęboko widać na dnie każdy malutki kamyczek.
Ruszamy dalej, w kierunku najbardziej wysuniętego na północ punktu Majorki, półwyspu Formentor. Po drodze znajdują się punkty widokowe, w których można na chwilę usiąść i odpocząć podziwiając stromo opadające do morza klify.
Droga do Formentor jest przygodą samą w sobie. Kręta i bardzo wąska, wije się serpentynami wzdłuż przepaści, dostarczając niesamowitych wrażeń i widoków.
Z półwyspu Formentor kierujemy się w stronę Alcudii, po drodze zatrzymując się na chwilę w uroczej miejscowości Pollenca. Zachwycam się tradycyjnymi majorkańskimi domkami, brukowanymi, wąskimi uliczkami i świątynią na wzgórzu, do której trzeba wspiąć się po stromych schodach. W dodatku mam wrażenie, że jestem tu sama. Żadnych zorganizowanych wycieczek tłoczących się w grupkach i robiących zdjęcia, zero piętrowych autokarów. Tutaj najlepiej można poczuć atmosferę sennego, hiszpańskiego miasteczka. Niestety, nie mam w tej chwili dostępu do wszystkich zdjęć i nie mogę Wam go pokazać, ale zachęcam do wpisania nazwy w wyszukiwarkę. Cudo! Mijamy nadmorskie miasteczko Port de Pollenca i wkrótce docieramy do Alcudii, która jest dobrym miejscem dla tych, którzy szukają czegoś "pół na pół" pomiędzy turystycznym kurortem a klimatycznym miasteczkiem. Z jednej strony piękne plaże, promenada i port, w którym zawsze się coś dzieje, a z drugiej urocze stare miasto, gdzie czas zatrzymał się w miejscu.
Na Majorce byłam dwukrotnie, ostatni raz 6 lat temu. Bardzo mi się tam podobało i chętnie bym wróciła, ale tym razem pojechałabym w ciemno, bez żadnego biura podróży ani rezerwacji. Jeśli jednak wolicie zorganizowane wczasy i macie do wyboru okolice Palmy albo Alcudię, to osobiście bardziej podobała mi się ta druga lokalizacja ze względu na piękną starówkę. Warto na miejscu wypożyczyć samochód i pozwiedzać wyspę, szczególnie polecam zachodnią i północną część z wysokimi górami, klifami i ukrytymi w skałach zatoczkami.
Arta
Z miasteczek najbardziej podobała mi się Valldemossa i Pollenca, chciałabym jeszcze zwiedzić Soller i Deia. Droga do Sa Calobra i Formentor to widoki, które dosłownie zapierają dech w piersiach i te miejsca też gorąco Wam polecam! W Palmie, stolicy wyspy też jest dużo do zwiedzania m.in. piękna Catedral de Mallorca. Najlepiej wybrać się tam pod wieczór, gdy już minie największy upał i miasto obudzi się do życia. I nie słuchajcie osób, które mówią, że Majorka jest do niczego i nic tam nie ma poza hotelami, bo prawdopodobnie nie zadały sobie trudu żeby ruszyć się z przybasenowego leżaka. Ja jestem pod wielkim wrażeniem miejsc na wyspie, które udało mi się zobaczyć i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócę!

Wolicie spędzać wakacje w nastawionych na turystów kurortach czy szukacie raczej małych, spokojnych miejscowości?

Zobacz także:

10 komentarzy:

  1. Dzięki Ci, dobra kobieto, za te zdjęcia i informacje, bo przyznaję, że i mnie Majorka się tak kojarzyła - jako miejsce dla "turystów leżakujących" (czyli zdecydowanie nie dla mnie). A tu widzę, że ciekawie tam jest...

    Gdzie można upolować tanie bilety do Barcelony albo Girony? Nigdy nie spotkałam... Ostatnio widziałam Madryt, ale nie zdążyłam się załapać. ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My lecimy w sierpniu do Barcelony z Wiednia za 120 euro w dwie strony. Znajomy ma lecieć z Polski z przesiadką w Gironie. Muszę się zapytać jak to u niego wygląda. Co do Majorki, to byłam już w kilku miejscach i tam najbardziej mi się chyba podobało. Na miejscu można wypożyczyć samochód. Wtedy kosztowało to około 30 euro na dobę, nie wiem jak jest teraz ale na pewno trochę podrożało. Tak czy siak warto! Lepiej wynająć samochód niż tłuc się autokarem na jakieś wycieczki fakultatywne, bo tam jest wszędzie blisko a drogi super.

      Usuń
  2. pięknie tam jest !!! woda cudowna... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia. Uwielbiam tą lazurową wodę. Na Majorce jeszcze nie byłam, ale za to rok temu w Chorwacji (Trogir), w tym roku na Cypr (Larnaka). Majorka pewnie będzie w przeciągu kilku lat. Uwielbiam takie wakacje, bo nasze morze jest brudne i pełne chamskich ludzi. A co najbardziej mnie wkurza to "piwo jasne piwo" "orzeszki w karmelu" brrr... Ja lubię i kameralne spacery po takich uliczkach i wylegiwanie się nad basem/morzem gdy jest dużo ludzi, to wszystko zależy. Jedak po zeszłorocznych wakacjach wiem, że nie polecę już na urlop z biurem podróży, a przynajmniej nie w Europie. Nie dość, że drogo jak diabli to organizacja mocno zawiodła. Jednak co po swojemu to pretensje tylko do siebie, stąd też w tym roku sami na Cypr lecimy 950 zł za 2 osoby w dwie strony z Katowic, a hotel z basenami przy morzu 1200 zł już z jedzeniem. Rezerwowaliśmy w grudniu na sierpień. Warto. Tym bardziej, że za Chorwację z biura dość bardzo znanego zapłaciłam 4000 zł za dwie osoby, hotel bez wygód i bez jedzenia. Mówi to samo przez się:) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Chorwacji jechałam w ciemno bez biura i tyle nas w sumie wyszły 2 tyg z wszystkim. Nocleg był fajny ale wiadomo bez żadnych luksusów :)

      Usuń
  4. Po pierwsze - świetnie to napisałaś, tak lekko i przyjemnie, całkowicie mnie zaciekawiłaś... szczególnie, że Majorkę bardzo chcę odwiedzić. Również słyszałam kilka niepochlebnych opinii i może też dlatego właśnie byłam do niej uprzedzona przez długi czas. Ale później widziałam i do dziś zauważam same pozytywy. To piękna wyspa. Mam wrażenie, że złą opinię wystawiają Ci "turyści", którzy leżą plackiem nad basenem i nie wychylą nosa spoza terenu ośrodka. Widoki są piękne, miasteczka również. Dzięki Tobie utwierdziłam się, że chcę Majorkę zobaczyć... no i ponownie odwiedzić Wiedeń :)
    Co do pytania - to zależy gdzie jadę. Jeżeli nastawiam się chociaż na chwilę odpoczynku to wynajmuję coś pod głównym miastem. Chociaż ja mam akurat tak, że miasta lubię, tłumy mnie nie duszą i wszędzie zawsze znajdę coś dla siebie :)
    Dzięki za ten post! Buziaki xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed dodaniem tego wpisu przeczytałam parę takich relacji z "podróży" typu "raj którego nie ma" i na zdjęciach nie widać nic poza hotelową plażą i ewentualnie stolicą wyspy. To tak jakby ocenić książkę po okładce! Ja uważam, że tam jest piękne i będę każdemu polecać!

      Usuń
  5. Cudne widoki.
    Ja moge tylko pomarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W najbliższy weekend lecę na Majorkę, bardzo się cieszę, że znalazłam ten wpis :) Również wynajmujemy samochód i mamy plan troszkę pojeździć po wyspie :) Chciałabym zapytać jak czasowo rozkłada się zwiedzanie - czy Valldemossa - zatoka Sa Calobra - Formentor - to trasa na jeden dzień czy też lepiej na dwa? Mówię o zwiedzaniu bez pośpiechu, kawce tu, kolacji w restauracji tam itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spokojnie wystarczy jeden dzień. Majorka to niewielka wyspa, drogi są bardzo dobre, więc można sprawnie i szybko przemieszczać się między tymi atrakcjami :)

      Usuń