Luty w Wiedniu!

21:37 Pepa 25 Comments

Luty minął mi dość szybko i nie ukrywam, że bardzo się z tego cieszę. Dni robią się coraz dłuższe i niedługo przyroda obudzi się do życia. Uwielbiam wiosnę i już nie mogę się jej doczekać. Jeszcze tylko marzec i znowu będzie ładnie!
Minęło pięć miesięcy odkąd jestem w Wiedniu i dalej mam poczucie, że nie poznałam jeszcze tego miasta. Oczywiście nie mówię o typowych turystycznych atrakcjach, które szczerze mówiąc trochę mi już spowszedniały.
Z przerażeniem odkryłam, że przechodząc obok Hofburgu nie staję już i nie zachwycam się tym miejscem, patrząc w górę i analizując każdy szczegół architektury. Podobnie mam z innymi zabytkami. Nie lubię zblazowanych ludzi i nie chcę taka być, dlatego za każdym razem staram się spojrzeć na znane mi miejsce z innej perspektywy i dostrzec w nim coś nowego.
Spittelau, wiedeńska... spalarnia śmieci! (Więcej tu: Wiedeńskie ciekawostki i absurdy cz. 1)
Główne koryto Dunaju. Po lewej Millennium Tower, w tle wzgórza Kahlenberg i Leopoldsberg.
Kamienice przy Judenplatz
Judenplatz
Sterngasse
Przyznam, że ostatnio rzadziej bywam na Starówce niż kiedyś. Odkrywam nowe miejsca i chodzę po dystryktach, które z pewnością nie są turystyczną atrakcją. Czasami jestem jedyną kobietą, która nie nosi burki. W weekendy zamiast jechać na słynny Naschmarkt robię zakupy na tureckim targu, bo jest dużo taniej i jakoś tak... naturalnie. Coraz częściej mam wrażenie, że Innere Stadt i otaczający go Ring są czymś w rodzaju skansenu pełnego pomników, makiety dla turystów do robienia zdjęć, która ma mało wspólnego z prawdziwym życiem. Szybko stamtąd uciekam i bocznymi uliczkami przemykam w stronę kanału. Spaceruję wzdłuż wybetonowanego brzegu i oglądam graffiti na murach. Na drewnianych paletach siedzi dziewczyna z dredami na głowie, opiera się o ścianę i wygrzewa w słońcu, sącząc z puszki piwo. Rosjanie wolą czystą i walczą z nią od rana. Dwóch szczupłych chłopaków ubranych w obcisłe rurki idzie niespiesznie trzymając się za ręce. Kawałek dalej pod mostem ktoś zrobił sobie lepiankę i nawet postarał się o drzwi. Podobne rezydencje widziałam przy zejściu do rzeki Wiedenki w Stadtparku i w bramie przy samym Karlsplatzu, nie mówiąc już o wyspie na Dunaju i namiotach ukrytych w krzakach.
Urania
Kanał Dunajski
Cafe Macchiato w Lustahus
Przechadzając się po sąsiedniej dzielnicy co chwilę czuję zapach kebabu i pizzy, którą sprzedają na kawałki za 1 euro. Są też budki z sajgonkami i chińszczyzną. Rzadko ktoś mówi tu po niemiecku. Wsiadam do tramwaju i mimochodem przysłuchuję się kłótni dwóch tureckich chłopców, którzy wracają ze szkoły. Wyzywają się przez jakiś czas, po czym jeden mówi drugiemu, że jest Conchitą Wurst. Młody robi smutną minę i nie odzywa się przez resztę drogi. Wie, że tym razem przegrał. Jak na ironię tramwaj oklejony jest napisami "Eurovision Song Contest Vienna 2015: BUILDING BRIDGES!". Na ekranach informacyjnych co jakiś czas pojawia się zegar, który odlicza czas pozostały do imprezy.
Nareszcie mój przystanek! I jak zawsze wystarczy, że tylko zbliżę się do przejścia dla pieszych a jadący akurat samochód zatrzyma się jak na komendę, przepuszczając mnie przez pasy. Przypominam sobie nagle gdy podczas listopadowej wizyty w Polsce poszłam na spacer obok mieszkania, które kiedyś wynajmowaliśmy. Żeby przedostać się przez ulicę, stałam dobre 5 minut przy przejściu i żadne z jadących sznurem aut się nie zatrzymało. Udało mi się przeprawić dopiero wtedy gdy przez parę sekund droga była wolna. W trakcie mojego tygodniowego pobytu ani razu nie zdarzyło mi się, żeby kierowca stanął na pasach i mnie przepuścił.
Millennium Tower widziana z Donauinsel
W kwietniu wracamy do kraju pozałatwiać parę spraw i żartujemy, że tego nie przeżyjemy, bo nas rozjadą na placek. Szczerze mówiąc nie mogę się już doczekać. Nie tego, że będę plackiem rzecz jasna, tylko spotkań za znajomymi, babskich imprez z przyjaciółką, plotek z mamą i wspólnych zakupów...

Zobacz także:

25 komentarzy:

  1. Piękne miejsce i zdjęcia.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia i widoki:) Mam nadzieję, ze w przyszłości również będę miała okazję pojechać do Wiednia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na prawdę świetny opis :) lubię takie posty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło się czytało i oglądało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje za ta fantastyczną literacką wycieczkę po mieście. Cudownie sie czytało i oglądało. W Wiedniu miałam okazje byc tylko raz. Dawno temu przed maturą. Pamieram, ze byłam pod ogromnym wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz wrócić! :D Dużo to do oglądania!

      Usuń
  6. Piękne robisz zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się żeby były coraz lepsze :)

      Usuń
  7. Zazdroszczę Ci. Byłam kiedyś na wycieczce we Wiedniu i bardzo spodobało mi się to miasto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, ale faktycznie to miasto ma coś w sobie :)

      Usuń
  8. Oprócz jednodniowej wycieczki do Wilna, nigdy nie byłam za granicą a wielka szkoda :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nigdy nie byłam w tamtych stronach. Wszystko jeszcze przed tobą :)

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia robisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Staram się i jeszcze nie do końca mi się podoba, muszę trochę popracować :)

      Usuń
  10. jestem pod ogromnym wrażeniem :) w tym roku w wakacje odwiedzę Wiedeń i już wiem co trzeba koniecznie zobaczyć, Twoje zdjęcia baaardzo zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na ile przyjeżdżasz? :) Zrobię kiedyś taki wpis o tym co najbardziej warto zobaczyć :)

      Usuń
  11. Wow! :)
    Jak tam pięknie! :)
    Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić to miejsce! :)
    Świetne zdjęcia... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. te posty chyba uwielbiam u Ciebie najbardziej, bo też i szalenie jestem Wiedniem zauroczona, szczególnie właśnie na wiosnę wygląda przepięknie. :) liczę, że u Ciebie znowu będę mogła ją zobaczyć, bo raczej nie uda mi się teraz tam wybrać, za dużo obowiązków nagle się pojawiło i trzeba zwiesić podróże. ;<
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś byłam na Belwederze i już pięknie wszystko kwitnie! Nie miałam aparatu ale jutro postaram się tam pojechać i porobić zdjęcia :)

      Usuń
  13. Przeczytałam z zaciekawieniem. Uwielbiam takie klimatyczne miejsca. Spacer wzdłuż Dunaju musi być super. O uprzejmości kierowców przekonałam się będąc w Niemczech. W Polsce chyba nigdy tak nie będzie. Jesteśmy chamskim narodem i przykro mi z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też bardzo przykro i wstyd :(

      Usuń
  14. Taaaak, przepuszczanie na pasach. To bylo cos co w Niemczech mnie szokowalo. Gdzie nie stanelabym na pasach od razu auta sie zatrzymywaly, nie mowiac o tym iz chodzac pieszo bylam nie lada atrakcja bo tam wszyscy zmotoryzowani ;)

    Swietne zdjecia!

    Kiedy dokladnie przyjezdzasz? Tez mi sie marzy spotkanie wsrod Blogerek ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjeżdżam 1 kwietnia więc już niedługo i zostaje na miesiąc :). Ja szukam nawet w innych miastach Polski bo chętnie bym się przejechała do Krakowa czy Wrocławia :)

      Usuń