Jak ładnie i szybko się opalić?

19:35 Pepa 24 Comments

Sezon wakacyjnych wyjazdów właśnie się rozpoczął. Wiele z nas marzy o tym, żeby po powrocie z urlopu cieszyć się ładnie opalonym ciałem. Aby uzyskać trwałą, zdrową opaleniznę, która poprawi nam samopoczucie i sprawi, że będziemy czuć się atrakcyjniej, warto wypróbować kilku sprawdzonych metod. Zapraszam na kolejny wpis z cyklu Kącik porad Pepy!
Źródło: pinterest.com
1. Przygotuj skórę przed opalaniem.
Przed wyjazdem na urlop zadbaj o to, żeby wykonać peeling całego ciała. Dzięki temu pozbędziesz się martwych komórek naskórka i równomiernie się opalisz, a przy okazji poprawisz mikrokrążenie. Zamiast stosować do tego celu drogeryjnych kosmetyków pełnych sztucznych barwników, konserwantów i innej chemii polecam masaż szorstką rękawicą lub peeling domowej roboty np. kawowy, solny lub cukrowy. Przygotowanie takiego peelingu jest bardzo łatwe i zajmuje dosłownie chwilę (DIY: Peelig cukrowy do ciała), a wiemy co się w nim znajduje. Będąc nad morzem warto skorzystać z dobrodziejstw jakie oferuje nam natura i zrobić sobie małe SPA siadając na brzegu i masując skórę piaskiem. Jeśli spędzacie wakacje na kamienistych plażach, po wyjściu z morza nie wskakujcie od razu pod prysznic tylko połóżcie się na słońcu i poczekajcie aż kropelki wody odparują a na skórze pozostanie sól. Następnie zatrzyjcie ją powoli z ciała. Taki peeling doskonale wygładzi i dodatkowo ujędrni skórę.

2. Stosuj dietę bogatą w beta-karoten i nienasycone kwasy tłuszczowe.
Beta karoten, czyli prowitamina A, która gromadzi się w tkance podskórnej nadając skórze kolor opalenizny. Oprócz tego jest naturalnym antyoksydantem, spowalnia procesy starzenia skóry, a barwnik zgromadzony w skórze odbija niekorzystne działanie promieni i pełni rolę filtra słonecznego, zapobiegając poparzeniom i zmniejszając nadmierną wrażliwość na słońce. Beta-karoten znajdziemy nie tylko w marchwi, ale także w morelach, melonach, pomidorach, papryce, a nawet w dyni, szpinaku, sałacie i brokułach! Warto więc jeść dużo warzywnych sałatek (np. grecka lub cezar), leczo, zupę pomidorową i pić sok z marchwi, najlepiej ten własnej roboty! Jeśli szukacie gotowego rozwiązania, zawsze można sięgnąć po beta-karoten w tabletkach czy kapsułkach, ale wiadomo- nie należy z tym przesadzać! Nie zapominajcie także o tłuszczach (zwłaszcza tych bogatych w kwasy omega 3 i 6), bo to w nich beta-karoten się rozpuszcza. Warto wzbogacić dietę w ryby, olej słonecznikowy, rzepakowy i oliwę z oliwek. Jeśli chcemy, żeby beta-karoten zadziałał, najlepiej zacząć go spożywać w zwiększonej ilości co najmniej tydzień przed wyjazdem, a najlepiej dwa tygodnie.


3. Nie przesadzaj ze słońcem!
Żeby ładnie się opalić trzeba robić to stopniowo i z umiarem. Leżąc już pierwszego dnia plackiem na plaży i łapczywie łapiąc każdy promień słońca tylko się poparzysz i spędzisz pół urlopu w hotelowym pokoju okładając się panthenolem i okropnie cierpiąc. W dodatku zamiast uzyskać wymarzony efekt złocistej, apetycznie muśniętej słońcem skóry, będziesz wyglądała jak różowa, spuchnięta świnka piggy. Opalenizna będzie nierównomierna, a po powrocie do domu zejdzie ci skóra. Chyba nie tego chcesz? Najlepiej przez pierwsze trzy dni opalaj się ostrożnie i z głową, a godziny między 11 a 14 spędź w cieniu parasola czytając dobrą książkę. Gdy skóra powoli zacznie nabierać złocistego koloru, możesz stopniowo wydłużać czas spędzony na słońcu.

4. Spędzaj czas aktywnie.
Zamiast leżeć plackiem w jednym miejscu przejdź się brzegiem morza, popływaj, pograj w siatkówkę. Dzięki temu opalisz się równomiernie i dodatkowo spalisz trochę kalorii. Na spacer po plaży najlepiej wybrać się rano lub po południu, gdy promienie słońca nie będą padały z góry prosto na nasze ramiona tylko pod kątem, opalając całe ciało. Jeśli mamy już odpowiedni podkład pod dalsze opalanie warto wiedzieć, że nasza skóra najszybciej nabierze brązowego koloru przy wodzie, więc zamiast smażyć się na piasku i konać z gorąca, lepiej posiedzieć na brzegu lub popływać trochę na materacu.

5. Pamiętaj o nawilżaniu!
Odpowiednio nawilżone ciało wygląda pięknie i zdrowo. Należy o tym pamiętać szczególnie, że opalona skóra ma tendencję do przesuszania się. Przede wszystkim regularnie pij wodę i pilnuj, żeby dostarczać organizmowi przynajmniej 2 litry dziennie. Na upalne dni polecam przygotować w dzbanku wodę ze świeżą miętą, lodem i cytryną, pycha! Oprócz tego, że skóra będzie nawilżona i bardziej sprężysta, woda dodatkowo oczyści organizm z toksyn i przyspieszy przemianę materii. Aby jak najdłużej cieszyć się opalenizną lepiej zrezygnować z długich kąpieli w wannie z gorącą wodą na rzecz prysznica. Należy pamiętać, żeby obowiązkowo po każdej kąpieli (a najlepiej 2 razy dziennie) nawilżać i natłuszczać skórę regenerującymi balsamami, kremami czy mleczkami. Najlepiej sprawdzą się balsamy po opalaniu. Ja bardzo polecam POSTHELIOS La Roche Posay, który rewelacyjnie nawilża, natłuszcza a w dodatku pachnie trochę jak plażowe olejki i miło kojarzy się z wakacjami.
6. Sięgnij po produkty poprawiające koloryt skóry.
Jeśli nie możesz się opalać, a marzy Ci się efekt muśniętej słońcem skóry, możesz sięgnąć po naturalne samoopalacze np. masło kakaowe, które przy systematycznym stosowaniu uwalnia melaninę i nadaje delikatny odcień opalenizny. Można także wzbogacić swój ulubiony balsam i przygotować własny bronzer. Sprawdzi się tu olej z marchwii (najlepiej wymieszany ze słonecznikowym, żeby był lepiej przyswajany i bardziej równomiernie się rozprowadzał) lub olej buriti, który jest najbogatszym źródłem karotenu i posiada go nawet 5 razy więcej niż marchew. Naturalnym samoopalaczem jest także ekstrakt z korzeni, świeżych liści lub łupin orzecha włoskiego, który nadaje skórze piękny złoto-brązowy odcień. Za działanie brązujące odpowiada tu juglon, który wchodzi w reakcję z keratyną naskórka. Oprócz tego, że poprawia koloryt skóry, ma także właściwości przeciwnowotworowe. Ekstrakt można uzyskać samemu, wystarczy zetrzeć zielone łupiny orzecha na tarce i wycisnąć sok przez bawełnianą szmatkę lub przez około 8 godzin obgotowywać całe orzechy, następnie odsączyć wywar i dodać łyżkę octu. Orzechy i liście muszą być świeżo zerwane, ponieważ podczas usychania juglon zanika w procesie polimeryzacji. Jeśli wolisz gotowe rozwiązania, zawsze możesz kupić w drogerii samoopalacz, chociaż ja bardziej polecam balsamy brązujące. Mój ulubiony to DAX Perfecta do średniej i ciemnej karnacji, który szybko działa i nie robi plam.
A jakie są Wasze sposoby na to żeby ładnie i szybko się opalić a przy tym nie spalić?

Zobacz także:

24 komentarze:

  1. Ja nigdy nie lubię się opalać plackiem, jak jestem nad morzem, to kilka godzin potrafię chodzić w tę i z powrotem, nie wiem jak inni mogą bez ruchu tyle czasu na kocach leżeć :) Niby sezon na opalanie a zimno jak nie wiem... mogłoby już to słońce wyjrzeć w końcu, bo ten chłód doprowadza mnie do szału..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dostalabym do głowy gdybym miała cały dzień leżeć :)

      Usuń
  2. Jak opalanie, to w moim przypadku też tylko w ruchu. Nie lubię leżeć plackiem na słońcu. Chociaż generalnie ja raczej stawiam na balsamy brązujące. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi strasznie przeszkadza ich zapach dlatego używam tylko w wyjątkowych przypadkach.

      Usuń
  3. To prawda, podczas ruchu, gier np. piłki plażowej opalamy się najładniej, bo równomiernie :-)
    Ja preferuję leżakowanie i nie raz miałam przód dużo bardziej opalony od tyłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to znowu mam problem ze twarz mi się wolniej opala od reszty ciała :/. Zawsze mimowolnie odwracam ryjek od słońca :p

      Usuń
  4. Ech, ja nie mam sposobów, bo się nie opalam, tylko po kilku minutach spalam na raczka :D Więc raczej unikam słońca i jestem strasznym bladziochem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może beta karoten by ci pomógł? Ja się po nim opalam od razu na brązowo bez poparzeń.

      Usuń
  5. Ciekawy post :* Coś na wakacje :')
    http://momentformealboutmylife.blogspot.com/ <<< zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo przydatne informacje na czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam nie dbam o opaleniznę :) chcąc nie chcąc chodząc z psem w lecie łapię kolorek :) ale wylegiwać się i w ten sposób się opalać jak widzę, że robią to inne dziewczyny to nie dałabym rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też nigdy nie chce, ale będę musiała się zmusić, bo chcę założyć kieckę a jestem biała :/

      Usuń
  8. Świetne porady :) Nie wiem czy w tym roku zdążę się poopalać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś pogoda ostatnio średnio dopisywała chociaż dzisiaj jest całkiem fajnie u nas :)

      Usuń
  9. Ja na Słońcu lubię leżeć ale tylko na plaży kiedy nie czuję, że się opalam,bo morska bryza działa :D a tak, kilka razy odwiedzam solarium i mam opaleniznę wystarczającą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam siedzieć nad morzem! Tu niestety nie mam jak, ale na Dunaju podopinali do brzegów takie jakby pomosty i tam jeszcze wytrzymuję, bo przyjemnie czuć chłód od wody :)

      Usuń
  10. Moim celem na te wakacje jest ładnie się opalić (niestety, moja skóra bardzo nie lubi słońca) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od kiedy pamiętam marzy mi się piękna opalenizna... jednak słońce nie jest dla mnie, prędzej się odwodnię niżeli opalę (miałam już taką okazję). Próbowałam balsamów jednak plamy i zacieki to nie dla mnie, solarium nie lubię bo boję się raka i zmarszczek. Więc nie pozostaje mi nic innego jak polubić swoje blade lico ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampy w solarium wydzielają dokładnie te same promieniowanie co słońce. Ba, ja nawet wolę solarium, bo przynajmniej mam pełną kontrolę nad tym, ile światła UV i przez jaki czas dotarło do mojej skóry. Naturalnego słońca unikam :P

      Usuń
  12. Ja co roku przygotowuję się poprzez łykanie kapsułek z beta-karotenem. Jednak sama mam taką karnację, że opalam się wolno, ale za to bez oparzeń. Beta karoten chyba trochę przyspiesza nabieranie koloru, ale nie do końca jestem pewna czy to faktyczny efekt czy moje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam zastosowanie preparatu na opalanie Sunea Skin który przyśpiesza efekt opalania dodatkowo wzmacnia i utrwala brązowy kolor skóry oraz chroni przed szkodliwym działaniem promienie słonecznych.

    OdpowiedzUsuń
  14. Spędzając aktywnie czas można łatwo się zapomnieć (zwłaszcza na plaży w palącym słońcu) i zbytnio się przysmażyć zwłaszcza na ramionach. Krem z dobrym filtrem jest wtedy niezbędny.

    OdpowiedzUsuń
  15. gdzieś wyczytałam olej kokosowy i ziaja masło kakaowe......ale to raczej przyśpiesza ale nie chroni przed słońcem

    OdpowiedzUsuń