Muzeum Śląskie: tu warto przyjechać!
Pierwszą reakcją znajomego na wieść o tym, że odwiedziliśmy Muzeum Śląskie była niewyraźna mina i coś w stylu: Oo... Aha... A bardzo było nudno? Z początku zdziwiło mnie takie podejście. Mieszkając w Wiedniu często chodziliśmy w niedzielę do muzeum i nie byliśmy tam sami. Wystawy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem zarówno turystów jak i samych mieszkańców. Rzeczą zupełnie naturalną było kupowanie rocznych wejściówek do muzeów, których zbiory były tak obszerne i ciekawie zaprezentowane, że obejrzenie wszystkiego w ciągu jednego dnia było niewykonalne i mijało się z celem. Zaczęłam się zastanawiać skąd tak negatywne nastawienie i... przypomniałam sobie wycieczki szkolne w podstawówce: zapach kurzu, eksponaty zamknięte w szklanych gablotkach, karteczki "nie dotykać", "zakaz fotografowania", foliowe worki zakładane na buty, przewodnik recytujący daty i wydarzenia niczym chodząca encyklopedia, ciągłe upominanie by zachować ciszę. Jak to dobrze, że czasy się zmieniły! Jeśli i Wy macie takie wspomnienia to na wstępie muszę Was uspokoić: Nowe Muzeum Śląskie jest całkiem inne. Tu na pewno nie będziecie się nudzić.

Muzeum Śląskie jest pod wieloma względami unikalne. Powstało na terenie dawnej kopalni "Katowice" i znajduje się w większości pod ziemią, co pozwoliło na minimalną ingerencję w oryginalny, postindustrialny krajobraz. Łączenie starego z nowym jest domeną Wiednia, nie zdziwiło mnie więc gdy dowiedziałam się, że muzeum zaprojektowali Austriacy. Na powierzchni mieszczą się zabytkowe budynki pokopalniane i szklane konstrukcje, dzięki którym można oglądać muzealne ekspozycje także w świetle dziennym mimo, że znajdują się ponad 13 metrów poniżej poziomu terenu.
Na poziomie -2 można obejrzeć wystawy poświęcone sztuce polskiej w latach 1800-1945 i po 1945 roku oraz
galerię plastyki nieprofesjonalnej, w której zaprezentowane zostały dzieła śląskich twórców. Poniżej, na piętrze -4 mieści się laboratorium przestrzeni teatralnych, galeria śląskiej sztuki sakralnej, wystawy czasowe oraz
dział poświęcony historii Górnego Śląska na przestrzeni dziejów, o którym trochę Wam tu opowiem.
Poznawanie Górnego Śląska zaczyna się od markowni i szatni łańcuszkowej
kopalni "Katowice", w której podziemiach powstało muzeum.
Wystawa ukazuje historię Górnego Śląska od czasów najdawniejszych do 1989 roku, szczególną uwagę poświęcając okresowi industrializacji regionu, któremu ziemie zawdzięczają dzisiejszy charakter.
W muzeum możemy zobaczyć jak wyglądało codzienne życie mieszkańców Górnego Śląska, obejrzeć charakterystyczne dla regionu stroje, ozdoby, przedmioty codziennego użytku. Zajrzymy też do śląskich mieszkań.
Wystawa porusza także trudne momenty w historii regionu i dylematy, przed którymi zostali postawieni mieszkańcy jak plebiscyt na Górnym Śląsku w sprawie przynależności terytorialnej do Polski lub Niemiec. Do dziś sprawa ta budzi wiele kontrowersji.
Kremu Nivea nie trzeba nikomu przedstawiać. Swojego czasu był w każdym domu i nadal cieszy się dużą popularnością. Czy wiecie, że został wynaleziony przez Oskara Troplowitza, farmaceutę pochodzącego... z Gliwic?
Z czym kojarzy Wam się słowo "wulc"? Ja zawsze myślałam, że to obelga i zdziwiłam się, że dawniej wulcami nazywano hotele robotnicze, które były pierwszym przystankiem dla ludzi przybyłych na Śląsk w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Jak widać na zdjęciach, początki dla wielu nie należały do najłatwiejszych. Czy zwróciliście uwagę na portret Audrey Hepburn wiszący na wulcowej ścianie? Jest jak zderzenie marzeń z rzeczywistością.
Pamiętacie wpis o tym
jak powstały osiedla bloków z wielkiej płyty? Od jakiegoś czasu ten temat bardzo mnie interesuje, więc ucieszyłam się, że w muzeum poświęcono mu tyle miejsca. Mogłam wejść do mieszkań i zobaczyć jak były urządzone, zobaczyć na filmach jak wyglądało życie w PRL, zajrzeć przez okna bloku i... za karoserię malucha.
Czytając w Internecie o wystawie Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów natrafiłam na zupełnie skrajne opinie. Jednym się podobało, inni uważają ją za śmietnik bez żadnego przekazu. Ja zdecydowanie jestem w tej pierwszej grupie i cieszę się, że mamy wreszcie na Śląsku muzeum, które śmiało może konkurować z podobnymi instytucjami w największych europejskich miastach. Moim zdaniem warto się tu wybrać i bardzo Was do tego zachęcam: w każdy wtorek zwiedzanie jest bezpłatne.
Dla zainteresowanych linki:
6 komentarze: